> > Strona główna projektu-panel boczny

  Menu główne

  Wyszukiwarka
 

  "Ósemka na szóstkę"
  Ósemka na szóstkę
  Ósemka na szóstkę
  Ocenianie kształtujące

Pobierz bezpłatny program Pity 2009!
Przekaż 1% podatku swojej szkole!
Dowiedz się więcej na stronie
Stowarzyszenie "Przyjazna Szkoła", www.ps.org.pl


 

I już czerwiec.... Czas pędzi nieubłaganie. Dopiero co rozpoczęliśmy projekt, a już zbliża się czas na podsumowania. A jest co wspominać...

Przypominamy również, że już 14 czerwca 2010 r. o godz. 11 w sali teatru Świdnickiego Ośrodka Kultury spotkamy się na Konferencji podsumowującej projekt. Bedzie tam można również obejrzeć to, czym nasza szkoła żyła przez ostatnie 10 miesięcy.

Póki co - jeszcze działania czerwcowe.

 

Na tej podstronie:


  • dowiesz się, na czym polegają zajęcia arteterapii i obejrzysz z nich zdjęcia - autor: Julia Doruch klasa 1b,
  • poznasz i dowiesz się, jakie wrażenia z wycieczki do Londynu przywieźli ze sobą nasi uczniowie - Ola Kowalczyk, Maciek Rodziewicz i Adam Majewski,
  • obejrzysz zdjęcia naszych cheerleaderek,
  • przeczytasz tekst Oli Klimkiewicz z wycieczki do Ostrzycy Proboszczowickiej,

 

„NASZA TWÓRCZOŚĆ NA ZAJĘCIACH Z ARTETERAPII”

Witam! Nazywam się Jula Doruch i jestem uczennicą klasy I b. Chodzę na zajęcia z arteterapii do pani Jolanty Iwanio i muszę powiedzieć, że każde zajęcia z panią są bardzo ciekawe. Jednak chcę opisać szczególnie miesiąc maj, ponieważ był on dla mnie wyjątkowy…

Rozpoczął się on od wyjazdu do Krzyżowej, gdzie mieliśmy mieć „warsztaty”. Niestety pogoda była nieciekawa – padał deszcz:
Schowek01.jpgSchowek02.jpg

 A pałac jest on ogromny i wszyscy byliśmy pod dużym wrażeniem (nawet pani Jola)!

(czytaj dalej...)

Schowek03.jpgSchowek04.jpg

  *****************************

Wycieczka do Londynu

relacja: Ola Kowalczyk

W dniach od 19 do 24 maja 2010 r. razem ze Szkolnym Klubem Europejskim zwiedzaliśmy Londyn. Wyjazd mógł się odbyć dzięki realizowanemu w naszej szkole projektowi unijnemu "Ósemka na szóstkę".

            W środę o godzinie 11.30 spotkaliśmy się pod aulą. Każdy z uczniów miał ogromną walizkę i bagaż podręczny. (czytaj dalej…)



Relacja z wyjazdu do Londynu - Maciej Rodziewicz

Dnia 19.05.2010 roku około 14:30 rozpoczął się wyjazd do Londynu. Droga była dosyć długa bo trwała aż 24 godziny. Przejeżdżaliśmy przez Niemcy, Belgię, Holandię i Francję. Około 2:00 nad ranem dojechaliśmy do tunelu łączącego kontynent z Wielką Brytanią. W Londynie byliśmy o godzinie  14:30. Autokar zatrzymał się naprzeciwko London Eye. Kiedy wyszliśmy z autobusu opiekunowie rozdali nam pomarańczowe chusty, żebyśmy się nie zgubili mimo, że mieliśmy szkolne mundurki. Ruszyliśmy w stronę metra.

Metrem dojechaliśmy do Tower Bridge obok którego znajdowało się dawne Londyńskie  więzienie - Tower of London.

Przewodnik opowiedział nam o tym więzieniu ciekawe historie. Następnie ruszyliśmy do katedry św. Pawła. Gdy dotarliśmy na miejsce była chwila na zdjęcia. Na koniec udaliśmy się do muzeum Londyńskiego gdzie była przedstawiona historia Londynu. Po wyjściu z muzeum pojechaliśmy metrem na miejsce zbiórki.   Na miejscu byliśmy o 19:30. O tej godzinie było przydzielenie do rodzin angielskich. Ja mieszkałem z Kubą u bardzo miłej rodziny. Ta rodzina miała dwa koty i węża. Po zjedzeniu kolacji oglądaliśmy  filmy. Nazajutrz wstaliśmy wcześnie gdyż zbiórka była na ósmą rano. Tego dnia w planach mieliśmy zwiedzanie Westminsteru czyli olbrzymiego kościoła, Big Bena, Hyde parku, st. Jame’s parku, Buckingham Palace i National Galery. Opiekunowie przeliczyli nas i ruszyliśmy w stronę pociągu, gdyż do centrum był kawał drogi. Pociągiem jechaliśmy przez godzinę. Po wyjściu z pociągu ruszyliśmy w stronę Westminster. Gdy dotarliśmy na miejsce okazało się, że nie możemy wejść do kościała bo ma przyjechać tam bardzo ważna osoba. Nikt nie uwierzyłby kim była ta osoba, gdybym nie zrobił jej zdjęć. Osobą tą okazała się królowa Anglii. Bardzo się ucieszyłem że ją widziałem i zrobiłem jej zdjęcie. Potem zrobiliśmy parę zdjęć Big Bena i poszliśmy w stronę Hyde Park. Po drodze zobaczyliśmy próbę defilady z okazji urodzin królowej.  W drodze przeszliśmy przez st. Jame’s Park. Po dotarciu do Hyde Parku mieliliśmy godzinną przerwę. W tym parku było dużo zwierząt zwłaszcza wiewiórek i szczurów. Potem obejrzeliśmy Buckingham Palace. Na koniec poszliśmy do National Galery, po zwiedzeniu której wróciliśmy do rodzin. W czwarty dzień zwiedzaliśmy dużo muzeów. Najpierw poszliśmy do muzeum sztuki nowoczesnej. Nie cieszyłem się z tego gdyż nie lubię sztuki nowoczesnej. Zaraz po tej galerii ruszyliśmy w stronę Since Muzeum i muzeum historii naturalnej. Oba muzea był bardzo ciekawe. Gdy obejrzeliśmy eksponaty w tych muzeach wróciliśmy do rodzin angielskich. Nazajutrz był najciekawszy dzień, gdyż poszliśmy na największy diabelski młyn w Europie czyli London Eye. Widoki z London Eye był oszałamiający. Była widać cały Londyn. Obrót tego koła trwa niecałą godzinę. Gdy wyszliśmy z diabelskiego młyna udaliśmy się do muzeum figur woskowych Madame Tussauds. To muzeum zawierało olbrzymią ilość figur woskowych i dwie kolejki. Potem odbył się rejs statkiem do Greenwich. Tam zobaczyliśmy obserwatorium królewskie. Z Londynu wyjechaliśmy o 18:45 a w Polsce byliśmy o trzeciej po południu. Po drodze większość uczestników wycieczki spała ze zmęczenia.

Rodzice ucieszyli się z mojego powrotu i bardzo podobały im się zdjęcia z Londynu.

Maciek Rodziewicz

Klasa 4B


Zdjêcie0179.jpgZdjêcie0182.jpg
Zdjêcie0183.jpgZdjêcie0184.jpg
Zdjêcie0188.jpg 

Cheerleaderki


Sprawozdanie z wycieczki do Ostrzycy Proboszczowickiej

Ola Klimkiewicz

We wtorek 25 maja pojechałam z moją klasą i z 4d na wycieczkę w Góry Ostrzyckie. Na miejsce dojechaliśmy autobusem aż pod same podnóża gór. Podczas jazdy zatrzymaliśmy się w pewnym mieście po dwóch przewodników, panią i pana, którzy potem nas oprowadzali. Dojechaliśmy na miejsce, gdzie podzieliliśmy się na dwie grupy: moja klasa wyruszyła z panią, a 4d z panem. Pani przewodnik pokazywała nam różne rośliny oraz opowiadała o nich. Najbardziej zapamiętałam trawkę z białym kwiatkiem o zapachu czosnku. Następnie weszliśmy po kamiennych schodkach na szczyt wygasłego wulkanu. Na górze rosło już niewiele drzew i był spory głaz z różnymi napisami. Ze szczytu rozpościerał się piękny widok na okolicę na przykład na Górę Wilczą. Przewodniczka opowiadała historię powstania innych gór, które było stamtąd widać. Na górze wszyscy chcieli pożyczyć ode mnie lornetkę, dlatego niezbyt uważnie słuchałam pani, bo byłam zajęta pilnowaniem, żeby lornetka do mnie wróciła. Zeszliśmy z góry, ja z moim kolegę Robertem i z panią przewodniczką szliśmy na końcu. Ja, bo bałam się upaść i nie chciałam iść zbyt szybko, a Robert miał lęk wysokości, więc trzymał się blisko pani . U podnóża góry pani zrobiła nam zajęcia z wyznaczania kierunków świata. Rozdała nam kompasy i podzieliła na grupy.  Próbowaliśmy na początku żłobić w ziemi różę kierunków, ale potem ułożyliśmy ją z gałązek, roślin i liści. Potem inną drogą zeszliśmy do autobusu i pojechaliśmy do gospodarstwa na ognisko. Na początku trochę śmierdziało, bo było dużo kóz, krów i koni. Poszliśmy do tylnej części gospodarstwa, gdzie było pastwisko i ognisko, na którym piekliśmy kiełbaski, a przy okazji rozdawano nagrody za udział w zajęciach. Potem na drugą część pastwiska odgrodzonego specjalną bramką wyszło stado kóz. Do naszej grupy podszedł  pręgowany kotek, a potem okazało się, że pani gospodyni ma na zbyciu małe kotki. Koleżanka przyniosła małego, białego kotka, którego trzymałam na rączkach. Miał białe futerko, a na łebku tyćkę czarnej sierści, był malutki, słodziutki, mięciutki  i trochę przestraszony. Gospodarze pokazywali nam inne zwierzęta domowe takie jak konie, krowy, cielaki, kury . Wróciliśmy do ogniska, a mój kolega poczęstował nas piankami. Okazało się, że pianki można upiec na ognisku. Pierwszy raz w życiu jadłam pieczone pianki i według mnie były pyszne. Na koniec podziękowaliśmy gospodarzom za gościnę. Moja koleżanka chciała wziąć ze sobą kotka do domu, ale pani nie pozwoliła. Ja też bardzo kocham kotki, ale mam w domu psa, a moja mama nie lubi kotów.

            Wycieczka bardzo mi się podobała, choć bolały mnie nogi i byłam zmęczona.

 

Ola Klimkiewicz,

Klasa 4a

 


 

Wyjazd do Londynu - Adam Majewski klasa Va

 

Dzień 1

            O godzinie 11:30 wszyscy zebraliśmy się w auli szkolnej. Pani Kusal,  pani Fila oraz pani Marzec zebrały od nas paszporty i rozdały adresy z numerami telefonów rodzin angielskich, u których mieszkaliśmy. Punktualnie o 13:00 wyjechaliśmy ze szkoły. Nie minęły dwie godziny, a już przekroczyliśmy granicę między Polską a Niemcami. Na terenie Niemiec zrobiono nam postój przy McDonaldzie.

Dzień 2

            Przejechaliśmy przez Holandię i  Belgię, aż w końcu dojechaliśmy do Francji, gdzie znajduje się Eurotunel , który łączy kontynent z Wielką Brytanią. Eurotunel prowadzi do Anglii pod poziomem morza . Jego budowa rozpoczęła się za czasów Królowej Wiktorii, a skończono go dopiero po ponad stu latach. Gdy już byliśmy w Anglii zatrzymaliśmy się w sklepie, w którym były pamiątki oraz słodycze. W przeciągu godziny dotarliśmy do Londynu. Podróż była długa i męcząca, szybko jednak musieliśmy zregenerować siły, bo czekały już na nas atrakcje Londynu. Tego dnia zobaczyliśmy twierdzę Tower, Tower Bridge, London Museum i Katedrę św. Pawła. W Muzeum Londyńskim zapoznaliśmy się z historią życia w Londynie od czasów prehistorycznych do współczesnych. Niezwykle interesująca była wielka makieta Londynu z czasu wielkiego pożaru w 1666 roku. Mieliśmy szczęście, że naszą przewodniczką była Polka, która w ciekawy sposób nam o wszystkim opowiedziała. Wieczorem byliśmy już u rodzin, u których mieliśmy nocować przez najbliższe dni. Zjedliśmy u nich kolację i poszliśmy spać. (czytaj dalej...)

 

Schowek08.jpgSchowek03.jpg
Schowek02.jpgSchowek01.jpg
Szkoła Podstawowa nr 8 im. Kawalerów Orderu Uśmiechu w Świdnicy